Gdy otwierałam książkę M. Pustelnik ,, Nie rób scen, Flora '' byłam nastawiona na prawdziwą rozrywkę, która dostarczy mi ta zabawna powieść. W trakcie czytania przekonałam się, że powieść pani Martyny ma głębię , która kryje się pod dowcipną szermierką słowną bohaterów.
Tytułowa bohaterka utworu Flora Mikołajczyk jest niezwykle zdolną aktorką, ale niespełnioną. Nagle jednak los się do niej uśmiecha i otrzymuje od znanego reżysera propozycję roli mitologicznej postaci - Psyche. Wszystko zapowiada się pomyślnie, ale okazuje się, że jej partnerem - Erosem ma być Maks Stankiewicz- dawna miłość znakomitej aktorki. Bohaterka jednocześnie obmyśla zemstę na byłym partnerze i pragnie zabłysnąć swoim talentem. Czy jej to się uda ? Czy odżyje w niej dawna miłość ?
Przekonajcie się o tym sami, pochłaniając kolejne kartki powieści, które przekłada się błyskawicznie z pełnym zaangażowaniem emocjonalnym i rozbawieniem z powodu śmiesznych scen i dialogów.
Powieść przedstawia niezwykłą historię romansową, która odsłania życiowe problemy takie, jak : zaburzenia odżywiania, depresje, ataki paniki i strach przed bólem z powodu odrzucenia.
W sugestywny sposób zostaliśmy przekonani, że chodzenie na terapie, pomoc psychologa są czymś wartościowym i koniecznym, by poprawić komfort życia i nie należy się wstydzić, że korzysta się ze wsparcia psychologa, by pokonać własne demony.
Oprócz tego w interesujący sposób przedstawione zostało życie gwiazdy teatru, która żyje w blasku sławy, ale są też cienie jej popularności. Z byciem na piedestale wiążą się też pewne ograniczenia i bariery. Są to między innymi: brak prywatności, presja mediów społecznościowych odnośnie lansowanego wizerunku .
Całość czyta się przyjemnie i szybko , dzięki doskonałemu stylowi, w którym humor przeplata się z prawdami życiowymi.
Aleksandra Sobkiewicz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz